Dzień dobry!😁
Stół sprzątnięty? Naczynia umyte? Gary wyszorowane? To cudownie! Znaczy, że dom pachnie czystością i jest pięknie! 🤗 Nie potrzebujemy więc zmywaków plastikowych, które nigdy nie ulegną biodegradacji, a do recyklingu nie nadają się. Zamiast tych wszystkich syntetycznych, rzekomo magicznych gąbek i ściereczek używamy po prostu materiałów ulegających biodegradacji, najlepiej polskiej produkcji lub z odzysku, zatem włókno kokosowe zastępujemy lokalnym materiałem.

Czego używamy?
🐌do czyszczenia powierzchni: SZMATKI lnianej ze zbędnego ciucha – po zabrudzeniu pierzemy i od nowa,
🐌do polerowania powierzchni: SZMATKI lnianej suchej, albo ze zbędnego podkoszulka, albo gazety, jeśli ktoś w ogóle miewa gazety,
🐌do mycia naczyń: SZCZOTKI z włosia w drewnianej oprawie albo szmatki j.w. – po zabrudzeniu czyścimy i od nowa, ewentualnie rozdrabniamy i na kompost lub w ostateczności do śmieci, jako częściowo biodegradalne (najczęściej oprócz kleju),
🐌do szorowania – CZYŚCIKA z wełny drzewnej, wikliny lub włókna pokrzywowego – po zabrudzeniu wyrzucamy na kompost i wijemy nowy czyścik.

Równolegle używamy proszków i płynów wspomagających – według np. porad Ireny Gumowskiej lub Zofii Dziegielewskiej (kto pamięta „idealne panie domu” z dawnych lat?;), czyli np.:
🐌wody
🐌octu
🐌gliceryny
🐌spirytusu
🐌amoniaku
🐌soli
🐌sody oczyszczonej
🐌potażu
🐌piasku
🐌gliny
🐌kredy
🐌popiołu
🐌siana
🐌słomy
🐌kory
🐌itd.
Każdy płyn typu kola dobry jest do odkamieniania, byle pochodził ze szklanej butelki.

1989 rok przyniósł Polsce otwarcie granic, początek transformacji i… falę nowego plastiku,m.in. z fatalnym bisfenolem A. Tyleśmy dobrego osiągnęli z transformacji, ale równie dużo złego. Jeszcze tak niedawno w domu używano po prostu szmatek, szczotek i czyścików, a dziś… Wolny rynek stale zaskakuje koszmarami typu „magiczna gąbka” za 2,50, czyli kolejny bubel plastikowy, który niszczy środowisko – po prostu jakby to nadal był 1990 – Polacy bezrefleksyjnie importują i kupują plastikowe buble.

To samo dotyczy handlu spożywczego, szczególnie wakacyjnego – te koszmarne, sztuczne, masowo słodzone napoje w koszmarnych plastikowych butelkozabawkach zalewają polskie sklepy, kubły i wysypiska śmieci. Czy Polacy muszą mieć zakaz, by nie sprowadzać, produkować lub nie kupować tego badziewia? Sami nie wpadną na ten wniosek? O nas AK, wpadną, na szczęście jest wiele Polek i Polaków🇵🇱 którzy dbają o środowisko naturalne oraz zdrowie własne i rodziny.

Jednak jest to zadziwiające, że w XXI wieku, gdy tak wiele trąbi się o bliskiej katastrofie ekologicznej, sieci handlowe – te polskie również! nawet te łączone z polską spółdzielczością! – nadal oferują najgorsze, najtańsze, najbardziej nieetyczne badziewie, pochodzące z wyzysku produkty szkodliwe dla środowiska naturalnego i relacji społecznych.