Rdzenni mieszkańcy całej Rosji przyjeżdżają na Tubylcze Terra Madre (EN: Indigenous Terra Madre). Wydarzenie odbędzie się w dniach 11-14 października na Hokkaido, w Japonii, ojczyźnie ludu Ainu.

(warto zapamiętać: ludy wspomniane poniżej, tj. Ainu, Niwchów (dawn. Gilaków) i Oroków, utrwalił na fotografiach Bronisław Piłsudski, brat Józefa, Marszałka, podczas lat życia wśród ich społeczności – zdjęcie otwierające pochodzi z tego zbioru i przedstawia Bronisława Piłsudskiego wśród dzieci Niwchów / informacja: Anna M. Rumińska, Slow Food Dolny Śląsk)

Federacja Rosyjska jest domem dla ponad 100 rdzennych ludów, z których 41 jest zrzeszonych w Rosyjskim Stowarzyszeniu Ludów Tubylczych Północy (RAIPON), pozarządowej organizacji tubylców niewielkiej populacji, która oficjalnie uznaje za rdzenne tylko te ludy, które liczą co najwyżej 50000 mieszkańców i zamieszkują obszary dalekiej północy Rosji, na Dalekim Wschodzie lub Syberii.

Na „Indigenous Terra Madre 2019” powitamy Nikołaja Pinoeva z Buriacji, Julię Fominykh z ludu Tubular i Ekaterinę Korolevą z Niwchów.  Delegaci reprezentują zarówno ludy tubylcze o małej populacji, jak i te, które są liczniejsze i dlatego nie mogą być częścią RAIPON.

🐌 JULIA FOMINYK, potomkini Tubalarów z Republiki Ałtaju (ze strony matki: babka Tubalarka, dziadek z klanu Mundus)

Przez 20 lat pracowałam jako kucharka w różnych restauracjach i kawiarniach, aż udało mi się otworzyć własną restaurację. Teraz mogę tworzyć własne menu, wybierać własne składniki i szkolić młodych kucharzy tak, jak uważam za stosowne, bez konieczności przekonywania menedżera o każdej decyzji, często związanej z wyborem lokalnych składników z naszej lokalnej różnorodności biologicznej. Zbiegło się to z moim pierwszym kontaktem z organizacją Slow Food, co uspokoiło mnie, dowiedziałam się, że nie jestem sama, lecz należę do sieci milionów podobnie myślących ludzi na całym świecie. To dało mi siłę.

SF: Jak odtąd wyglądają twoje działania w ruchu Slow Food?

Zaczęło się od małego projektu dla naszej społeczności Slow Food działającej przy restauracji. Chcę zacząć od tego, że gastronomię w kontekście Slow Food należy rozumieć jako rzemiosło. Z pokolenia na pokolenie ludzie przekazywali swoje umiejętności kulinarne, przepisy kulinarne, doświadczenia. Troskliwie zachowywaliśmy wszystkie tradycje związane z żywnością rozumiejąc, że żywność jest podstawą życia, zdrowia i dobrego samopoczucia. Bardzo trudno jest odtworzyć te potrawy w nowoczesnych warunkach miejskich.  Próby unowocześnienia określonej potrawy prowadzą nie tylko do uproszczenia, ale także do zniekształcenia, a w konsekwencji do zmiany smaku potrawy.

SF: Jakie wyzwania stoją przed tymi, którzy chcą chronić lokalne dziedzictwo gastronomiczne?

Zmniejszająca się dostępność produktów lokalnych i rozprzestrzenianie się żywności produkowanej przemysłowo spowodowały przejście z tradycyjnych zasobów żywności na produkty komercyjne i żywność wygodną.  Pomimo utraty wielu tradycyjnych produktów i potraw, nadal możemy przywracać i wzmacniać lokalne systemy żywnościowe wykorzystując sprawdzoną wiedzę i techniki w celu zachowania różnorodności biologicznej. Korzyści odczujemy dziś i w przyszłości. Jedno proste rozwiązanie problemów ludności w górach Ałtaj leży w ich własnej historii żywności. Gromadzimy dane na temat tradycyjnych źródeł żywności i dzielimy się nimi z lokalną ludnością, co pozwala im odkryć na nowo możliwości żywieniowe w ekosystemie Ałtaju. Pierwszym krokiem w kierunku zachowania różnorodności biologicznej jest świadomość. Aby skorzystać z korzyści, musisz najpierw wiedzieć o ich istnieniu.

SF: Na czym w przyszłości powinny koncentrować się tubylcze Terra Madre i sieci Slow Food?

Ochrona lokalnych produktów żywnościowych, różnorodności biologicznej i kultury gastronomicznej, zachowanie i rozpowszechnianie tradycyjnej wiedzy oraz wspieranie zdrowia ludzi, zwłaszcza młodego pokolenia. Najważniejsza rola w promowaniu tych pomysłów należy do rolników, społeczności tubylczych, restauratorów, kucharzy, ekologów, biznesmenów, naukowców i wszystkich, którzy opowiadają się za zdrowym środowiskiem, jedzeniem i stylem życia.

W sierpniu zorganizowaliśmy pierwszy festiwal Terra Madre Altai 2019, w którym wzięło udział 10 regionów Republiki Ałtaju. W programie festiwalu znalazły się wszystkie tradycyjne formaty Slow Food: fora tematyczne i dyskusje, warsztaty smakowe i mistrzowskie kursy kulinarne, seminaria degustacyjne i teatr smaku. Nikt nie spodziewał się tego wyniku. Udało nam się zgromadzić ponad 30000 gości. Dziś jest to najbardziej udany projekt w Ałtaju. Teraz, w okresie od 18 do 24 listopada, zorganizujemy festiwal młodzieży studenckiej „Terra Madre Ałtaj” wraz z Państwowym Wyższym Studium Politechnicznym w Gorno-Ałtaju.

Wydarzenia, takie jak Indigenous Terra Madre, są bardzo ważne dla naszego rozumienia tego, co powinniśmy robić dalej i jak. Jest to szansa na wymianę doświadczeń i, mam nadzieję, uzyskanie odpowiedzi na pytania, które można udzielić tylko wtedy, gdy ludzi łączy ten sam pomysł: chęć zmiany przyszłości i ochrony naszych potomków przed szkodliwymi działaniami, poglądami i przekonaniami.

🐌 EKATERINA KOROLEVA – Niwcha, członkini ludu Niwchów (dawniej, wg W. Poyarkowa i m.in. u Bronisława Piłsudskiego: Gilacy), jednej z rdzennych grup Federacji Rosyjskiej z populacją nieco ponad 4500 osób, które żyją na dalekim wschodzie Rosji, w Kraju Chabarowskim, i na Sachalinie; Ekaterina należy do „Slow Food Rosja”.


Fotografie ze zbiorów Bronisława Piłsudskiego – górna: Gilacy z Sachalinu, dolna: Gilacy na Sachalinie podczas szczepienia przeciw ospie

Widzę tu świetną okazję do ratowania i wspierania tradycyjnej wiedzy o żywności rdzennych mieszkańców i różnorodności biologicznej, którą chronią.

SF: Co odróżnia dziedzictwo gastronomiczne Sachalinu od reszty Rosji?

Ludy tubylcze zamieszkujące wyspę: oprócz Niwchów istnieją także ludy Orok, z których pozostało tylko około 350 osób, wszyscy na Sachalinie, a także Nanai i Ewenkowie. Ich tradycyjny sposób życia polegał na wędkowaniu, polowaniu i zbieraniu dzikich roślin na wyspie. Wszystko to sprawia, że żywność Sachalina jest wyjątkowa.

SF: Jaki jest związek między Slow Food Sakhalin a Arką Smaku?

W Moskwie odbył się ogólnopolski konkurs gotowania z Arką Smaku, w którym różni kucharze Slow Food z całej Rosji musieli przyrządzić coś zarejestroeanego w Arce albo użyć produktu z Arki Smaku. Zaprezentowaliśmy więc Mos Sweet Jelly, która jest zrobiona z mieszanki suszonej skórki ryb i jagód. Jest to typowe danie Niwchów.


Fotografie ze zbiorów Bronisława Piłsudskiego – Gilacy z Sachalinu

W tym roku zorganizowaliśmy kolejny podobny festiwal w Moskwie, „Terra Madre – Ludy Tubylcze: Dzikie Rośliny”, aby pokazać różnorodność dzikich ziół używanych przez różne narody w całej Rosji.  Ponad 40 produktów z dziewięciu regionów zostało zaprezentowanych na konkursie „Arka Smaku”, w którym zaproszono ludzi, aby przynieśli wyróżniające się składniki i przepisy z tradycyjnej gastronomii. Wśród zwycięzców znalazły się trzy produkty z Sachalina, które teraz nominujemy do do Arki: syrop jagodowy Klopovka, zupa z dzikiej pietruszki i bulw liliowych oraz herbata Kutagarnik.

SF: Jakie nadzieje wiążesz z „Indigenous Terra Madre” w Japonii?

Z niecierpliwością czekam na to wydarzenie, ponieważ nigdy wcześniej nie byłam w Japonii, choć jest to nasz najbliższy sąsiad, a mieszkańcy Ainu z Hokkaido mają długą historię na wyspie Sachalin. Mam nadzieję dowiedzieć się więcej o kierunku, w jakim Slow Food zmierza w przyszłości i podzielić się tym, co robi Slow Food w Rosji, aby zaangażować ludy tubylcze i rozwijać naszą sieć.

Autor tekstu oryginalnego: Jack Coulton, 3 października 2019 r. / tłumaczenie: Slow Food Dolny Śląsk

Fotografie ze zbiorów Bronisława Piłsudskiego – Gilacy z Sachalinu
Fotografie ze zbiorów Bronisława Piłsudskiego – Gilacy z Sachalinu

Kopie zdjęć ze zbiorów Bronisława Piłsudskiego pochodzą z wystawy (link) poświęconej jego dorobkowi zrealizowanej w Centrum Kultury Manggha w Krakowie w 2018 r. / kopie wykonali członkowie Slow Food Dolny Śląsk podczas zwiedzania tej wystawy

Tekst oryginalny: