Owca wrzosówka polska

Na zdjęciu powyżej widzicie mięso owcy wrzosówki. W Polsce w skali minimalnej hodowane są dwie rasy : wrzosówka lineburska (niemiecka) i wrzosówka polska (szara, rodzima). Owca wrzosówka polska, jako archaiczna i zagrożona zanikiem rasa rodzima, jest pierwszą udaną nominacją naszego Convivium do Arki Smaku fundacji Slow Food - tutaj obejrzyjcie zatwierdzoną nominację. Dokonała jej w 2015 r. nasza Convivium Leader w oparciu o hodowlę w Wieży. Ale po kolei...

Wrzosówka polska to najstarsza rodzima rasa owiec w Polsce. Wywodzi się od północnych owiec ogoniastych. Mieczysław Czaja, polski biolog, prof. zw. dr hab. nauk weterynaryjnych, badał ich pogłowie w latach 30. XX wieku. W czasie II wojny św. prof. Czaja był inspektorem hodowli owiec w Krakowskiej Izbie Rolniczej, a jeszcze wcześniej, w latach 1921-1926 studiował weterynarię we Lwowie. W 1. poł. XX w. wrzosówka polska stanowiła ćwierć populacji owiec w północno-wschodniej części Polski - było ich jednym słowem całkiem sporo.

Owca wrzosówka polska szara / źródło: http://owce.bioroznorodnosc.izoo.krakow.pl/rasy/owca-wrzosowka

W latach 60. XX w. nastąpił jednak szybki spadek pogłowia tej rasy. Pod koniec lat 90 liczba maciorek liczyła 2270 sztuk. Dlaczego ich pogłowie tak bardzo spało? Niektórzy z nas przypominają sobie te czasy: popularność zyskało wszystko, co... BIAŁE: biała mąka, biały chleb, biała sól, biały cukier i... biała wełna, czyli wełna merynosów. Popularność bieli była tak ogromna, że bardzo szybko istnienie nie-białych produktów zostało poważnie zagrożone zanikiem. Kto w latach 70. jadł ze smakiem razową mąkę lub tzw. czarny chleb? Kto rozkoszował się szarą, kłodawską solą? Kto wiedział o melasie i nierafinowanym cukrze, skoro pracownicy cukrowni dostawali (do dziś dostają!) ekwiwalenty w postaci białej posypki? Kto nosił z dumą kożuch z szaro-czarnej, "podpalanej" wełny wrzosówek...? Mało kto, albo i nikt. Ewentualnie ktoś na wsi, w swoim gospodarstwie, ale nadal uchodził za zacofanego. Oszałamiająca kariera bieli objęła nawet warzywa korzeniowe, czyli coś, co jest schowane w gruncie (bynajmniej NIE białym). Popularność szaro-zielonej brukwi ograniczyła się do żywności paszowej i skojarzeń z biedą, podczas gdy modna stała się biała rzodkiew i biała rzepa. Do dziś warzywa te olśniewają bielą swych spichrzowych korzeni. Czarna rzepa, nie dość że ma niestosowną nazwę i pochodzi z lokalnych upraw, to w dodatku jest o połowę tańsza.

Na szczęście pojawili się zootechnicy. "W latach 1972-1973 Instytut Zootechniki postanowił ją ratować i zakupił 130 maciorek i 10 tryków z północno-wschodniej części Polski oraz 30 maciorek i 17 tryków od Zootechnicznego Zakładu Doświadczalnego Instytutu Zootechniki w Balicach koło Krakowa. Następnie 160 maciorek i 27 tryków umieszczono w Zootechnicznym Zakładzie Doświadczalnym Instytutu Zootechniki Czechnica koło Wrocławia. W następnych latach zaczęto realizować program hodowli zachowawczej dla wrzosówki oraz dotacje dla hodowców utrzymujących ją. To wszystko wpłynęło bardzo korzystnie na rozwój tej rasy. Jednak od roku 1991 miał miejsce jeszcze wyraźny spadek pogłowia wrzosówki do liczby 1500 owiec w 4 stadach, który był spowodowany upadkiem wielu gospodarstw państwowych zajmujących się hodowlą właśnie tych zwierząt. Pod koniec lat 90-tych liczba maciorek już wzrosła i wynosiła aż 2270 sztuk. Do 2012 roku następował powolny wzrost pogłowia tych owiec i wyniosło ono 7642 sztuk zlokalizowanych w 112 stadach. W roku 2013 miał miejsce niewielki spadek liczby zwierząt do 7467 sztuk w 105 stadach. Obecnie wrzosówki utrzymywane są głównie na terenie województwa białostockiego." - to cytat z artykułu "Wrzosówka - najpopularniejsza polska owca" opublikowanego na Agromaniaku (polecamy w całości - link).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Hodowca z Wieży na jarmarku "Perski Izerski" w Farmie 69A w Kopańcu / www.farma69.pl

Hodowla wrzosówek jest więc objęta programem OCHRONY (dostępny w doc - tutaj). Trudno jest o ekologiczne mięso na Dolnym Śląsku. Koło Obornik Śląskich, w Jarach, istnieje opisana tu wcześniej hodowla krów, więc jest dostęp do ekologicznej wołowiny i cielęciny. Najtrudniej o ekologiczną jagnięcinę. Dlatego z wielką radością zawsze polecam tych hodowców, którzy dawniej posiadali certyfikaty, ale mimo, że już ich nie mają, nadal obejmują swoje stada wielką troską, dbają o dobrostan zwierząt i tym samym wysoką jakość produktów spożywczych wytwarzanych z ich mięsa. W miejscowości Wieża pod Gryfowem Śląskim istnieje hodowla owcy wrzosówki polskiej. Owce hodują państwo Bronisław i Małgorzata Makuchowscy. Czasami na lokalnym jarmarku Perski Izerski na terenie Osada Słowiańskiej Kopaniec (Farma 69) można było kupić ich wspaniałe pasztety i kiełbasy jagnięce. Owce hodowane są tu głównie na skóry, bo 1) brak stabilnego rynku zbytu na runo, 2) brak sensownego systemu sprzedaży mięsa, który wspierałby małych hodowców. Nie znaczy to, że pp. Makuchowscy cokolwiek niszczą lub marnują. Zagospodarowują wszystko, co pozyskują ze swych zwierząt, ale kosztuje ich to wiele zdrowia i ciężkiej pracy. Cud w ogóle, że nadal to robią, skoro system prawny i spożywczy jest stale przeciwko nim, a niewielu jest klientów, którzy potrafią zebrać się w grupę, aby zamówić np. 5 tuszek - wtedy hodowcom opłaca się jechać taki kawał z Wieży np. do Wrocławia, aby sprzedać mięso.

Mięso owcy wrzosówki

Z baranów i jagniąt wrzosówki pozyskuje się runo, skóry, mięso i inne surowce. Mięso jest wyjątkowe w smaku i teksturze. Jest ciemne, zwarte, bez przerostów tłuszczowych. Wrzosówki są płochliwą rasą i dużo ruszają się po pastwisku. Są stosunkowo małe, a runo mają ciemnoszare, brązowawe, czasem czarne, dlatego nie było nigdy popularne w zestawieniu z białymi, importowanymi merynosami. Jeśli chcesz podać lub zjeść mięso archaicznej, polskiej wrzosówki szarej, przygotuj się do zamówienia w tej niewielkiej i zagrożonej zanikiem dolnośląskiej hodowli. Zamawiaj całą jedną tuszkę lub dwie, trzy, przepołowione (półtuszki) lub może rozebrane (podzielone), nie wybieraj tylko określonych części w dużych liczbach (jak do konwencjonalnej restauracji), bo zwierzę ma ich ograniczoną ilość, więc z uboju jest cała tuszka i nie należy niczego z niej marnować. Przed zamówieniem dogadaj się więc ze znajomymi - Ty weźmiesz jedną część, ktoś weźmie inną, a przy kolejnym zamówieniu wymienicie się. Udziec, comber, antrykot, karkówka, mostek, łopatka, goleń, górka, ozór, nerki, żeberka..., to tylko typowe, popularne części jagnięcej tuszki opisane w Polskiej Normie, ale jest też przecież głowa, racice i wiele innych części, które winny być spożytkowane. U tego jedynego dolnośląskiego hodowcy można też zamówić pasztet, upieczony udziec lub kiełbasy. I oczywiście runo, które niektórzy hodowcy palą, ponieważ nie ma na nie zbytu. Potworne marnotrawstwo - wesprzyjmy więc naszymi zamówieniami również tych hodowców, którzy runa nie palą, a wytwarzają z nich izolacje budowlane, akcesoria, ozdoby i galanterię, a także odzież, również historyczną, np. średniowieczną, w której runo używane jest na wypełnienie tzw. przeszywanic (gambesonów).

Na zdjęciu m.in. wyroby z runa owcy wrzosówki

Mała dygresja w temacie runa owczego: czy uwierzycie, że są i tacy hodowcy, którzy PALĄ OWCZE RUNO, bo nie ma na nie rynku zbytu? Po prostu nie mają co z nim zrobić, nie chcą też poświęcać czasu na dystrybucję. To jest zła praktyka, więc ruch należy też do nas, klientów. Trzeba zrobić wszystko, aby 1) zagospodarować runo wrzosówek, np. na cele budowlane (doskonała izolacja ścian), wnętrzarskie (wypełnienie poduszek, materaców itd.) lub rękodzielnicze (filcowanie), 2) promować mięso wrzosówek w kooperatywach spożywczych.

Kiełbasa jagnięco-wieprzowa autorstwa pp. Makuchowskich - na zamówienie dostępna np. na jarmarku "Perski Izerski" na Farmie 69A w Kopańcu / www.farma69.pl

Od pp. Makuchowskich można więc stale kupić: skóry (z runem lub bez), runo owcze, mięso jagnięce lub baranie, produkty mięsne (kiełbasy, pasztety, szynkę, udziec pieczony i in.). W gospodarstwie uprawiane są też maliny, więc pani Małgorzata posiada też przetwory z malin: syropy, soki, marmolady i nalewki.

 Możecie poprzeć ruch Slow Food i chronić BIORÓŻNORODNOŚĆ dołączając do naszego grona, tj. członków rejestracyjnych lub edukacyjnych naszego Convivium Slow Food Dolny Śląsk (napisz: slowfooddolnyslask[at]gmail.com). Jednym z najważniejszych projektów naszej organizacji jest SLOW MEAT / POWOLNE MIĘSO. Slow Food jest zdania, że sposób, w jaki mięso jest produkowane i spożywane w obecnym systemie, nie jest zrównoważony, i niesie za sobą skutki negatywne dla środowiska, zdrowia ludzkiego, dobrostanu zwierząt i drobnych rolników. Nasze rozwiązanie: jeść mniej mięsa, ale jeść mięso lepszej jakości, zapłacić uczciwą cenę i zawsze brać pod uwagę pochodzenie.

Państwo Makuchowscy Małgorzata, Jakub, Bronisław

Wieża 18, 59-620 Gryfów Śląski

mail: malgorzata.makuchowska[at]gmail.com

tel. 697-597-822 (g.18-19)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *