Posiłek, osiłek, zasiłek, czyli co nas nie pokona, to na wzmocni

Posiłek w rytmie SLOW, czyli coś, co posila, dodaje sił, wzmacnia, odżywia, bo składa się z żywności, czyli czegoś, co wzmacnia życie. W polskiej kulturze znanych jest obecnie pięć posiłków, ale nie zawsze spożywano właśnie tyle. Dawniej był też szósty. Liczba posiłków i godziny ich spożycia są charakterystyczne dla narodów i mogą stanowić wyróżnik kulturowy.

ŚNIADANIE - pierwszy posiłek w biały dzień. Według A. Bruecknera śniadać znaczyło dawniej jeść, a śniadaniem nazywano po prostu posiłek. Wywodzi się to od "śniedne" czyli jadalne. Według rozmaitych teorii dietetycznych śniadanie winno być skromne lub obfite. Najważniejsze więc, by dopasować je do indywidualnych potrzeb. Obecnie coraz bardziej popularne, jako posiłek publiczny, społeczny, co jest wspaniałym, współczesnym trendem. Przykładem publicznego śniadania dolnośląskiego jest nadchodzące Śniadanie Na Trawie Nielestno 34.

DRUGIE ŚNIADANIE - pod tą sympatyczną nazwą znane tylko u nas, bo w kulturze anglosaskiej zastępuje je tzw. brunch, nazwa łącząca breakfast (śniadanie) i lunch (późne drugie śniadanie lub wczesny obiad). Drugie śniadanie łączone jest z nauką (Ii śn. w szkole) i pracą (w biurze). W Polsce jest to niestety posiłek zanikający na rzecz ww. anglosaskich form.

OBIAD - suty posiłek w środku dnia, którego zadaniem jest również dostarczenie podstawowych (i ponadpodstawowych:) substancji odżywczych w postaci atrakcyjnej potrawy. Obiad pełni funkcję społeczną gromadząc ludzi wokół stołu - obcych i spokrewnionych. Ustawienie krzeseł dla osób siedzących przy stole regulowane jest określonymi zasadami, czasami niepisanymi, spójnymi ze statusem społecznym biesiadników. Wadliwe ustawienie może polepszyć stołową integrację lub ją osłabić. Dawniej podawaniem do stołu zarządzał specjalny dworski urzędnik: stolnik. W XVI w. mówiono obiedwać, co wg. ww. A.B. przypomina obiednię, nazwę ruskiej mszy. Jest to ta sama etymologia, co przy śniadaniu, bo prasłowo edu znaczyło jem, a obiecy lub obiedny znaczyło również jadalny.

KOLACJA - późny posiłek wieczorny, ale niekoniecznie ostatni. Nazwa pochodzi ze starołacińskiego collatio - gromadzić, zbierać pieniądze. Kollacya to w XVII w. zbiórka datków, co w XV w. nazywano kołacya. Z czasem oznaczało to coś w rodzaju imprezy składkowej, czyli biesiady dla grantodawców. Nie organizowano ich wcale wieczorem, lecz w południe lub nawet rano. Do tego czasu wieczorny posiłek zwano u nas wieczerzą. Jednak w XVIII w. rozpowszechnił się niemiecki Kollation na oznaczenie biesiady wieczornej i polszczyzna przyjęła ten wyraz w formie dzisiejszej kolacji. Reliktem renesansowego znaczenia są odpowiednio włoskie i hiszpańskie nazwy porannych posiłków: collazione i colación.

PODKUREK - o tak, mieliśmy i takie cudo, które znane jest dziś wielu nocnym podjadaczom z Nigellą Lawson na czele. Jak nazwa wskazuje spożywany przed porannym pianiem kura (koguta). PTTK organizuje imprezy turystyczne o tej nazwie czcząc pamięć Bitwy Warszawskiej. Tak samo zwano czas nad ranem, doświtek - gdy pieją kury. Nie, żebyśmy namawiali do picia likieru po omacku, ale koncepcja podkurka jest zachwycająca. Wg niektórych źródeł była to ponoć słodka przekąska, nierzadko z alkoholem "na trawienie". Wg innych - solidny bigos lub barszcz. Podkurkiem był więc poranny posiłek stawiający na nogi biesiadników, co nadal stosuje się współcześnie np. po nocy Sylwestrowej. Szczególnie uroczy był podkurek zapustny.

***

[red]

tekst i rysunek: Anna Rumińska, Convivium Leader Slow Food Dolny Śląsk

***

Polecamy:

Slow Food International

Slow Food w Polsce

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *