Słodycze bez jaj od kur z chowu klatkowego – zbyt powolne zmiany

Firma Nestlé zadeklarowała, że do 2020 r. wyeliminuje ze swojej produkcji w USA stosowanie jaj od kur z chowu klatkowego. Dotyczy to na razie tylko USA, ponieważ dla Nestle jest to największy rynek zbytu. No cóż, nie owijajmy w bawełnę: nie ma to, jak podbić sobie społeczne (=konsumenckie) notowania. Dlatego dla nas to za wciąż mało. Niemniej dobrze, że pozytywni lobbyści i konsumenci wymuszają takie zmiany. Czekamy więc podobną deklarację dotyczącą rynku EUROPEJSKIEGO i innych. Taką nadzieję wyraził Matthew Prescott reprezentujący Humane Society of the United States. Dodatkowo czekamy na eliminację oleju palmowego rafinowanego i utwardzanego, ale... tego się zapewne nie doczekamy. Już szybciej doczekamy się zakazów sprzedaży pseudożywności opartej na tłuszczach utwardzanych i na rafinowanym oleju palmowym.
 
Powyższa decyzja jest wynikiem lobbowania ze strony takich organizacji, jak The Humane Society of the United States, Mercy For Animals i World Animal Protection, dbających m.in. o dobrostan zwierząt hodowlanych. Wpłynęła na nią również rosnąca świadomość decydentów z firm produkujących żywność wykorzystującą kurze jaja. Zdają oni sobie doskonale sprawę z tego, że również dla konsumentów dobrostan zwierząt jest coraz ważniejszy w podejmowaniu decyzji zakupowych.
 
W artykule, do którego link macie na końcu, wspomniano też o tym, że podobne decyzje podjęli właściciele sieci fast food. We wrześniu br. McDonald's Corp zadeklarowało, że w ciągu najbliższych 10 lat (!!!) przejdą na produkcję wolnoklatkową (cage free), ale... również tylko w swych amerykańskich barach (nie chcemy ich nazywać restauracjami), tj. w USA i Kanadzie. Konkurent, Burger King, zadeklarował dla kontrastu, że osiągnie ten cel do 2017 roku.
Czy wiecie, co to znaczy 10 lat w konsumpcji pseudożywności i zyskach z jej sprzedaży? Taka deklaracja, to nieomal kpina ze współczesnych dzieci. "W Europie otyłość osiągnęła rozmiary epidemii" - tak pisano już wiele lat temu! Tempo wzrostu zagrożenia otyłością jest tak ogromne, że polskie dzieci są nią zagrożone najbardziej w Europie. Czy Ministerstwo Zdrowia podjęło w tej sprawie jakiekolwiek kroki? Niewątpliwie, ale wciąż działania przeciwko pseudożywności w polskich punktach sprzedaży są zbyt słabe.
Dzieci i seniorzy są na tę pseudożywność najbardziej narażone. Obie grupy wiekowe pochłaniają setki kilogramów fatalnych w skutkach słodyczy, których skład oparty jest na utwardzonych tłuszczach, białym cukrze lub syropie glukozowo-fruktozowym, rafinowanym oleju palmowym, konserwantach, wzmacniaczach smaku, barwnikach i wybielaczach. Jedzą coś, co z wyglądu przypomina im żywność, ale nią nie jest, bo trudno nazwać ŻYWNOŚCIĄ coś, co nie służy ludzkiemu zdrowiu ani środowisku naturalnemu. ŻYWNOŚĆ to coś, co ODŻYWIA, ŻYWI, daje ŻYCIE. Pseudożywność przynosi choroby i śmierć. Dlatego jesteśmy przeciwni nazywaniu żywnością produktów, które szkodzą zdrowiu większośc ludzkiej populacji oraz środowisku naturalnemu.
***
tekst źródłowy: http://www.huffingtonpost.com/entry/nestle-cage-free-eggs_56796fc2e4b0b958f657f77f?ncid=edlinkushpmg00000141

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *