Tłusty Czwartek – dzień pączkowy czy palmowy?

Dziś Tłusty Czwartek, to cudownie 🙂 Uwielbiamy pączki, a jakże! Szczególnie, jeśli stoi za nimi tradycja, dziedzictwo kulinarne... Takie paczki dostaniecie na wrocławskim osiedlu Nadodrze. W 2017 r. ma miejsce V edycja rekonstrukcji lwowskich pączków we Wrocławiu w Tłusty Czwartek. "Łokietka 5 - Infopunkt Nadodrze" informuje:

Powrót pączka lwowsko-wrocławskiego

Powyższe zdjęcia: "Łokietka 5 - Infopunkt Nadodrze", fot. J. Łapinkiewicz

Już w najbliższy czwartek na wrocławskim Nadodrzu będzie można kupić tradycyjne pączki wrocławsko-lwowskie smażone zgodnie z przedwojenną recepturą. Po raz piąty Infopunkt Nadodrze, z nadodrzańskimi seniorami, przygotował na tłusty czwartek akcję Specjały Nadodrza. Ideą akcji jest działanie międzypokoleniowe na rzecz odtwarzania smaków dawnego Wrocławia. Dlatego we współpracy ze znanym historykiem wrocławskim Grzegorzem Soblem wspólnie przygotowaliśmy recepturę pączka wrocławskiego, który rządził w Tłuste Czwartki na stołach smakoszy przedwojennego Wrocławia i Lwowa. Pączki z nadzieniem śliwkowo-cynamonowym miały swoją premierę w tłusty czwartek w 2013 roku. Wtedy limitowaną wersję Specjału przygotowywały seniorki, a pączki sprzedawane w Nadodrzańskich kawiarniach, sprzedały się w przeciągu 15 minut od ich dostarczenia. W związku z tak wielkim zainteresowaniem, już po raz czwarty, do przygotowania pączków zaprosiliśmy zaprzyjaźnioną piekarnię Państwa Krajewskich  a także cukiernię Muffinka. Pod nadzorem naszych ekspertów - seniorów, piekarnia mająca, jako jedyna, status „Złota Nadodrza” i cukiernia Muffinka przygotują pączki, które będzie można kupić na Nadodrzu. W  akcji uczestniczą Bema Café, Wincentego 21, Macondo, Cafe Rozrusznik, Bistro Narożnik, Nadodrze - Cafe Resto Bar, Znasz Ich Cafe-Bistro, Pomiędzy, Ogień, Powoli, Karmnik Nr 1 a także Piekarnia Krajewscy i cukiernia Muffinka. Oraz poza Nadodrzem w Cocofli, Dobre Jem, Cafe Targowa i Turkawce. Zwieńczeniem tłustego czwartku będzie kawiarenka społeczna w Łokietka 5 – Infopunkcie Nadodrze, gdzie od godziny 17:00 będzie można kupić pączki przygotowane przez seniorki i mieszkańców Nadodrza. Akcja smażenia pączków odbędzie się w Nadodrzańskim Centrum Wsparcia przy ul. Ludwika Rydygiera 43a. Dochód z akcji zostanie przekazany Stowarzyszeniu „Misja Dworcowa”, które prowadzi ośrodek Interwencji Kryzysowej dla Dziewcząt na ulicy Pomorskiej.

Kontakt: Majka Zabokrzycka 883 047 310

***

Gdzie na Dolnym Śląsku można dostać etyczne, uczciwe, czyste i bezpieczne odżywczo slowfoodowe pączki? Jest z tym spora trudność. Najlepiej jest usmażyć je sobie w domu na smalcu lub maśle klarowanym, w ostateczności na rafinowanym oleju rzepakowym, ale to też jest niezbyt zdrowa opcja. Stare receptury na pączki mówią dość wyraźnie: smażyć na smalcu lub maśle.

Zwolennicy obcych produktów mogą smażyć na rafinowanym oleju kokosowym, ale nie będzie to lokalny, slowfoodowy pączek. Pączek to pomysł oparty na smażeniu w głębokim tłuszczu, a ten nadający się do smażenia w naszym klimacie może być tylko zwierzęcy, dlatego wegetarianie mają z pączkami problem. Dlaczego jednak wolą siebie i swoje dzieci zatruwać olejem palmowym? Niestety nieomal WSZYSTKIE pączki dostępne na rynku są smażone na fryturze z rafinowanego oleju palmowego. Ani to zdrowe, ani etyczne, ani smaczne, ani uczciwe. Nie-wege są w lepszej sytuacji, jeśli tylko trafią na pączki smażone na fryturze ze smalcu lub masła, bo... frytura, to nie samo zło z założenia, lecz zło wtedy, gdy robi się ją z oleju palmowego. Dawniej fryturą był po prostu wytopiony łój, a robiło się ją następująco:

Frytura z łoju / źródło: "Praktyczny kucharz warszawski zawierający 1503 przepisy różnych potraw, oraz pieczenia ciast i sporządzania zapasów spiżarnianych" https://polona.pl/item/20246848/121/

Za każdym razem, gdy będziecie stać w kolejce po świeże pączusie, prosimy, zastanówcie się, jak te produkty powstały - kto, gdzie i jak był wyzyskiwany, abyście mogli je spożywać. Dla siebie i swoich dzieci wybierzcie etyczne, dobre, czyste i uczciwe pączki. Obdarujcie szczodrze swoje dzieci, ale nie kosztem ich rówieśników. Prosimy...

3

I nie chodzi tu tylko o żywność, ale też o środki czystości, odzież i inne rzeczy. Znacie te marki? Magnum, Head&Shoulders, Knorr (sponsor wielu programów kulinarnych), a także wiele marek o polskiej genezie. Łączy je jeden składnik: OLEJ PALMOWY. Znacie go doskonale z czipsów i pączków: to dobrze znana frytura, w której smaży się smakołyki na Tlusty Czwartek i w całym okresie Zapustów (Karnawału) - również smaży się w nim faworki, rożne karnawałowe i inne smażone ciasteczka, i oczywiście frytki, burgery, czipsy, kartofelkowe łódeczki i podobne frykasy znane ze street food, food-trucków i innych fast-foodowych miejsc.  Olej palmowy jest jak cukier: jest wszędzie. To najtańsza i najbardziej TOKSYCZNA i NIEETYCZNA wersja frytury, tłuszczu do smażenia. W pastach do zębów, ciastkach, płynach do zmywania naczyń, czekolad(k)ach, balsamach do pielęgnacji ciała i wielu, wielu innych produktach. To istny olejowy obłęd. W samej Indonezji w produkcji oleju palmowego zaangażowanych jest ponad 3 miliony wyzyskiwanych osób w  wieku od kilku do kilkudziesięciu lat.

4

Okrutnie ciężkie pakunki, zgarbione plecy, poharatane dłonie, wymęczone oczy, praca przez 7 dni w tygodniu przez 12-14 godzin dziennie, żadnych wakacji, minimalne wynagrodzenie: 6$ dziennie. Dla porównania Magnum w Londynie kosztować może £4.50, czyli 5,67$. W ramach tej „arcywysokiej” stawki pracownicy MUSZĄ żebrać dziennie konkretną ilość świeżych owoców z konkretnej powierzchni plantacji. Każdy zbieracz musi zebrać 1 t/dz (tak, JEDNĄ TONĘ), podczas gdy każda palma olejowa daje 20-25 kg surowca. Innym słowem jeden zbieracz musi pozyskać owoce z ok. 40 palm dziennie. Przypomnijmy, ze jest to bardzo trudna i RĘCZNA praca. Liczy się TARGET, czyli mówiąc archaicznie i swojsko: UROBEK. Niedotrzymanie go raz czy dwa może być wybaczone, ale więcej - nie. Grożą sankcje: po trzech dniach słabości pojawia się reprymenda i zawieszenie w pracy na tydzień (czytaj: bezrobocie = brak zarobku). Ów target wyznaczany jest rzecz jasna przez firmę, czyli pracodawcę. Jeżeli pracownik ma na utrzymaniu rodzinę z trojgiem dzieci, to chyba wiecie, co oznacza owe „tygodniowe zawieszenie” - to głód i bieda.

2

Amnesty International rozmawiało z pięciorgiem dzieci pomagającym swoim rodzicom w tych zbiorach. Czy wiecie w jakim są wieku? Maja np. 8 lat. Po powrocie ze szkoły pracują na plantacji przewożąc taczki pełne owoców palmowych, aby ich rówieśnicy w Europie i USA zjedli batonika lub ciasteczko. Niektórzy rodzice musieli wypisać swoje najstarsze dzieci ze szkoły, by pomogły im w pracy. Target okazał się zbyt wymagający. A teraz najokrutniejsza sprawa: poza sezonem, gdy owoców jest mniej, target jest TEN SAM. Powiecie „można rzucić taką pracę”. Otóż nie. Nie w Indonezji. Pracodawcy zmuszają tu pracowników do jej wykonywania - oczywiście nie wprost, ale za pośrednictwem rozmaitych gróźb. Podstawowa brzmi: jeśli nie dajesz rady, tracisz pracę. Proste, szybkie i okrutne, jak mały batonik lub frytka w „rodzinnej restauracji” usmażona właśnie w takim oleju, o którym mowa (czytaj; frytura). Bo targetu nie da się osiągnąć pracując z poszanowaniem praw człowieka. Oczywiście nie ma w tym systemie mowy o ubezpieczeniach zdrowotnych i wypadkowych. Nie mówiąc o urlopie wychowawczym. Dlatego kobiety są z góry skazane na dyskryminację i tymczasową pracę, bo uznaje się je za pracowników niepełnowartościowych, których obecność w firmie jest stale zagrożona tak „niepozytywnymi” sytuacjami, jak ciąża, choroba dziecka lub po prostu fizyczna niewydolność.

5

Jest to tragiczna sytuacja pozbawiona wyjścia. Kobiety zajmują się głównie poszukiwaniem palm, przygotowywaniem gleby pod uprawę oraz najbardziej niebezpieczną czynnością: opryskami z użyciem pestycydów i herbicydów. I tu zaczyna się kolejna tragedia: jeśli opryski odbywają się rano, a potem spadnie deszcz i zmyje chemikalia, kobiety dostają tylko ułamek wynagrodzenia albo.. NIC. W opryskach stosuje się parakwat, który od 2007 r. jest zabroniony w Unii Europejskiej z powodu jego wysokiej toksyczności. Na plantacjach palmowych kobiety są zmuszone do stosowania go bez odpowiednich zabezpieczeń, jakich np. używa się w USA, gdzie nadal stosuje się ten herbicyd. W rezultacie kobiety te cierpią z powodu zatrucia, którego objawami są np. bóle głowy, świąd, zaczerwienienie paznokci, chroniczny kaszel i inne. Pracodawcy za pośrednictwem lekarzy badają pracownicom krew, ale… nie dzielą się wynikami, lecz podejmują inne kroki: te „szwankujące” jednostki są oddalane do innego zadania bez podania przyczyn ani leków. Czasami pracodawca obiecuje leczenie, ale na tym się kończy. Bez „pracowniczego skierowania” należy uiścić w szpitalu opłatę za usługi lekarskie, a pracowników po prostu na to nie stać. Zamknięte koło…

6-mills

Droga od rośliny do naszego stołu jest prosta: plantacja - młyn - rafineria - producent „żywności” - sklep. Istnieje organizacja, której zadaniem jest monitorowanie tego łańcucha produkcyjnego: Roundtable on Sustainable Palm Oil (RSPO). Jednak wygląda na to, że jest to tylko przykrywka marketingowa, której celem jest nadanie lepszego, bardziej „zielonego” wizerunku. Firmy należące do tego „okrągłego stołu” to np. Unilever, Nestle, Kellog’s, Procter&Gamble. Znacie je doskonale z półek sklepowych i łazienkowych? Wszystkie one związane są z dziećmi. Wydaje się jednak, że niewystarczająco kontrolują swoich dostawców oleju na okoliczność łamania praw człowieka i zasad bezpieczeństwa pracy. Główny olejowy plantator Indonezji, to Wilmar - firma ta deklaruje, że podjęli środki zaradcze. Wszystkie ww. firmy zapewniają, że czynią starania, aby prawa pracownicze nie były łamane. Jednak ten proceder trwa. Jednym słowem: zamknięty krąg. Sytuacja patowa.

7-rafineria

Co WY możecie zrobić? Myśleć o tym przed każdym zakupem i podejmować etyczne decyzje konsumenckie. Co jeszcze? Możecie spytać producentów Waszych ulubionych pączków i innych produktów wytwarzanych z użyciem oleju palmowego (jeśli takie kupujecie), skąd pochodzi ten składnik i jak jest pozyskiwany. Spytajcie ich. I kupujcie z etyczną rozwagą.

   

8-producent-zywnosci-i-sklep

Pączki w restauracji "Pod Gryfami" we Wrocławiu / fot. Maciej Migawa Archiwum Pod Gryfami

źródła: 

Slow Food International: http://www.slowfood.com/child-labor-indonesian-palm-oil-plantations/

Amnesty International: https://www.amnesty.org/en/latest/news/2016/11/palm-oil-global-brands-profiting-from-child-and-forced-labour/

FILM:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *