Zielone Świątki – Stado

15 maja: dziś umowny dzień słowiańskiego święta <Stado>, czyli według nazewnictwa Jana Długosza ("stado") i Łukasza Gołębiowskiego ("Boże Stado") - czas rozpusty ludzkiego stada w podziale na małe grupki, a według innych - chrześcijańskie Zielone Świątki albo Pięćdziesiątnica, czyli Zesłanie Ducha Świętego, święto uznawane za początek Kościoła. Drzewa rządzą na płotach i drzwiach, na obrazach i ścianach. W kulturze ludowej oznaczało to początek lata. W kalendarzu rolniczym - pierwszy wypas krów. Różne daty przypisywano temu świętu, ale ogólnie można przyjąć, że przypada na maj. Czasem łączy się je z obchodami 1. maja (na Rusi: św. Jeremi), czasem z 8. czerwca (na Rusi: św. Fedor), innym razem nawet z przesileniem letnim, czyli Nocą Kupały (dzień św. Jana). O podobnym święcie w Anglii pisał Philip Stobbes, zatem nie tylko Słowianom należy je przypisywać (tym bardziej, że nazwę stworzył chrześcijanin negatywnie o tym święcie piszący), a raczej astronomii, cyklowi przyrodniczemu i cyklom ludzkiego osadnictwa, gdy liści jest już sporo, wiosna się kończy i zbliża się okres plonów. W każdym razie były tańce i swawole, było też jedzenie symboliczne: jajecznica (jajo jako symbol płodności), kasza i pierogi, czyli potrawy zbożowe symbolizujące dostatek (kryteria: mnogość ziaren w kłosie i mocno pęczniejące ziarno). Na Słowiańszczyźnie świeże liście umajały więc domostwa, aby odpędzić demony i zapewnić dobre plony w nadchodzącym lecie. Brzoza, wierzba, buk, tatarak, czeremcha, kalina... Te wiosenne, nieuprawne rośliny pojawiają się już od początku wiosny w kulinariach lub tradycyjnych produktach. Brzoza w formie soku brzozowego lub potrawie a'la spaghetti, czyli gotowanym łyku, wierzbowe kotki jako zakąska, tatarak np. w staropolskich słodyczach Józefa Siadaka z Lubicza, czeremcha w nalewkach Henryka Bronowickiego z Gromadki, kalina w ekstraktach na zimno Zofii Kowalczyk z Kłodzka (produkty Zosi dostaniecie w czasie II Dnia Otwartego w Młyn Skokowa​ 21 maja). Warto przypomnieć, że tatarak rozłożony w domostwie miał też odstraszać robactwo. U nas tatarak króluje dziś na stole. Mamy jeszcze cukiereczki staropolskie, czyli TATARSKIE ZIELE W CUKRZE. Józef Siadak Specjały spod Strzechy​ wykonał je według staropolskiego przepisu zrekonstruowanego przez prof. Jarosława Dumanowskiego Kuchnia staropolska​. Kapitalny smak... Z tej okazji polecamy wam książki opracowane przez m.in. prof. Jarosława Dumanowskiego, a wydawane przez Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie​. Zaś w kontekście dzisiejszego święta polecamy przede wszystkim historyczną książkę kucharską "Tatarskie ziele w cukrze czyli staropolskie słodycze" autorstwa Jarosława Dumanowskiego.  Do kupienia tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *