Hmmm… Ludzie przywiązują wielką wagę do marki auta, które zamierzają kupić. Sprawdzają, gdzie produkowano części. Grzebią we wnętrznościach samochodu, jakby to było ciało na stole operacyjnym. Pytają o wszelkie możliwe szczegóły. A chleb? Kupują, jaki podleci pod rękę, byle pachniał i wyglądał, byle miał teksturę chleba i w miarę miękki miąższ, bo… przecież nikomu już nie chcę się gryźć.

Dlaczego auta wybierają staranniej niż żywność? To proste. Auta zabijają szybciej. Człowiek jest więc skrupulatny ze strachu o życie swoje i rodziny (przyszłych pasażerów).

Jak ludzie wybierają żywność, jedzenie? Z badań prowadzonych równolegle w wielu krajach wynika, że wygląd, zapach i tekstura stanowią podstawowe kryteria zakupu tego, a nie innego chleba. Smak? To zależy. Otóż smak ogólny definiowany jest poprzez te właśnie ww. cechy. Natomiast smak fizjologiczny nie stanowi wcale ważnego kryterium wyboru.

Na smak ogólny, tj. wrażenie smakowe ze zjedzenia jakiejś potrawy lub produktu, składają się dwa typy smaków: fizjologiczny i psychologiczny. Często bywa, że fizjologiczny smak jest bardzo słaby (mówią wtedy: chleb bez smaku), ale ten fakt przyćmiony jest smakiem psychologicznym, na który składa się właśnie wygląd, zapach i tekstura. Jeśli któryś z tych trzech cech jest słabsza, wówczas przebija się wrażenie smaku fizjologicznego i wytwarza się wniosek o „braku smaku”. Jeśli zaś wszystkie trzy cechy są silne, to „brak smaku” przestaje mieć znaczenie w ocenie i powstaje wrażenie „pysznego chleba” – mimo, że obiektywnie oceniając, ów chleb wcale nie jest „pyszny”, czyli smaczny autentycznie, ogólnie, fizjologicznie i psychologicznie.

Reasumując: jeśli produkt ma wygląd, zapach i teksturę chleba, to klienci kupują go ignorując w nim brak smaku autentycznego chleba. Tak jest z wieloma produktami spożywczymi.

Na szczęście nie jest tak źle, że nikt nie docenia autentycznego chleba. Są w Polsce ludzie, którzy doceniają nie tylko smak psychologiczny, ale i smak fizjologiczny. Problem w tym, że ten drugi jest wyuczony, nabyty. Dlatego jeśli od kilku lat ktoś zjada („że smakiem”!) chlebopodobny produkt, to trudno mu zrozumieć, że to tylko zastępnik i że autentyczne ly chleb SMAKUJE zupełnie inaczej. Co gorsza, takie osoby często świadomie i celowo odrzucają poznawanie smaku tego autentycznego chleba, nie chcą w ogóle go jeść i wolą chemizowane pseudobułki oraz chlebopodobne wyroby. Mimo to, warto zmieniać złe nawyki, warto uczyć, warto dawać dobry przykład, bo… kropla drąży skałę.

Trzy chleby, trzy osoby, trzy piece. Każdy chleb jest żytni, ale każdy jest inny. Każdy jest na zakwasie. Najcenniejsze w sensie kulturowym są chleby wypiekane w piecach chlebowych. Takie chleby powinny mieć wyższą cenę, bo ich przygotowanie pochłania więcej energii, są to relikty piekarskiego rzemiosła.

A do chleba… oczywiście sól… ☺️
U nas: kłodawska.😋

Jeśli chcesz razem z nami zamawiać takie piękne chleby, dołącz do naszej prywatnej kooperatywy i swoją składką wspieraj ruch Slow Food Dolny Śląsk, a w nim sieć konsumentów oraz dolnośląskich rolników i przetwórców. Napisz:

slowfooddolnyslask(at)gmail.com