Na stronie naszej matczynej fundacji Slow Food przeczytaj o autentycznej bryndzy, huculskim serze z mleka karpackich owiec:
https://www.fondazioneslowfood.com/en/in-defense-of-authentic-hutsul-bryndza/

🐌🐌🐌🐌🐌🐌🐌🐌🐌🐌🐌🐌🐌🐌

Z bryndzą jest niezła bryndza…

Huculi to rdzenna ludność ukraińskich Karpat. Każdego lata pasterze przenoszą się tymczasowo w doliny i góry, gdzie prowadzą wypas swych owiec lokalnej rasy (owca górska karpacka), doją je i z mleka wytwarzają unikatowe sery. Tylko mleko tych owiec stanowi podstawę huculskiej bryndzy, która jest zarejestrowana w Arce Smaku. Chcielibyście jej posmakować?

Podobnie jest w Polsce, na Podhalu, gdzie wiele lat temu przyjęto tradycje karpackie i wyrabia się dziś kilka typów owczych serów. Bryndza huculska ma wyjątkowy smak. Życie pasterza jest trudne i dla wielu z nich produkcja sera jest nie tylko stylem życia, ale też sposobem na zarobek.

Niestety ten styl życia i tradycja wyrobu bryndzy są zagrożone imitacjami bryndzy z nizin, które wytwarzane są z mleka mieszanego, od kóz, owiec i krów. Sztuczna bryndza zdominowała ukraiński rynek i jest sprzedawana jako bryndza huculska.

W Polsce mamy tę samą sytuację z oscypkiem, gołką i bundzem.

Dlatego czujność konsumentów jest tu kluczowa – kupując autentyczne sery od prawdziwych wytwórców konsumenci ratują ich życie, jednocześnie unikatowy ser i rasę owiec.

W maju zeszłego roku Slow Food International pisał o konkretnym, prawnym zagrożeniu że strony pewnego masowego producenta imitacji bryndzy, który naciskał na certyfikację Chronionej Nazwy Pochodzenia (ang. Protected Designation of Origin, PDO), co oznaczało dla Hucułów wielki cios.

Na marginesie, dlatego właśnie certyfikaty UE i ministerialne nie mają dla nas większego znaczenia – nie warto w ciemno chwalić się nimi, bez sprawdzenia, co kryje się za opieczętowanymi papierkami.😒